Zakamarki Warszawy

Na obrazach przedstawiających różne warszawskie widoki najbardziej frapują mnie różne tajemnicze i malownicze zakamarki zagubione w krajobrazie miasta. Nawet teraz w środku Warszawy można DSC02201napotkać na jakieś biedniutkie, zrujnowane budy, jakby zagubione w sąsiedztwie czy nawet u stóp wysokich szklanych domów (to one maja stopy?). Na zdjęciu obok widzimy podwórkowe zabudowania ujęte znad płotu od strony ul. Łuckiej. Ale jeszcze bardziej fascynują mnie takie zakamarki widoczne na rycinach, rysunkach i obrazach sprzed lat, a nawet sprzed wieków. i kilka takich miejsc chciałbym Wam zaprezentować, od mistrza Canaletto poczynając.

Canaletto prezentował marniutkie domki mieszczańskie, które dzisiaj z powodzeniem możemy określić jako najzwyklejsze chałupy. Aż żal serce ściska, jeśli pomyślimy, ze te zabudowania mogły do czegokolwiek służyć, ale służyły i to często do całorocznego zamieszkania. Chałupy pobudowane wzdłuż błotnistych ulic, albo nad słabo zagospodarowanym brzegiem Wisły. Popatrzmy, domyślając się jak wyglądało życie w tych miejscach.

Dosyć małe te obrazki, ale wyraźne chyba wystarczająco, aby rozsmakować się w detalu i uruchomić wyobraźnię. Małe, ale są to wycinki z obrazów, prezentujące szczegóły, na które przeważnie nie zwracamy uwagi.

Tym bardziej nie wiemy, że jakieś zaułki i kręte miejskie uliczki były w miejscach po których od dawna nie ma śladu, ale jednak zachowały się ich wizerunki dzięki artystom czułym na piękno chwili, w której rozgrywała się jakaś scena rodzajowa, albo na piękno miejsca, które malarza lub fotografa zauroczyło. Tak jak, na przykład, Maksymiliana Fajansa, warszawskiego fotografa (1825-1890) zatrzymała na moment robienia zdjęcia nowo budowana stacja Sulejówek Miłosna na drodze żelaznej warszawsko-terespolskiej w jakiś dzień roku 1866.

1866 , Nowo budowana stacja kolejowa Sulejówek Miłosna Droga żelazna warszawsko-terespolska 1866

Albo malarz Marcin Zaleski (1796-1877), prezentujący tajemniczą zakrystię kościoła św. Anny czy też bardzo w swoim czasie popularny zakątek stolicy: Plac Żelaznej Bramy:

Plac ŻelaznejlBbramy, XIX w

To dopiero zagadkowy dla mnie “zakamarek” (???), ten Plac Żelaznej Bramy, znany mi raczej jako Plac Za Żelazną Bramą. Nie ma juz chyba rzeczywistego śladu po tym miejscu, oprócz paskudnego Osiedla Za Żelazną Bramą z setkami mieszkanio-podobnych klitek, wzniesionych przez władzę ludową dla ludu miast i wsi, który chciałby gdzież schronić swe strudzone głowy. Chyba, że mylę sobie miejsca dawne, dzisiejsze oraz te pięknie urojone…

No i jeszcze te trzy pomarańczarki. Polubili artyści te kobiety, sprzedające egzotyczne owoce. Najpierw J.P. Norblin uwiecznił scenę w staromiejskim zaułku z chyba urodziwą sprzedawczynią, do której zagaduje przystojniak warszawski z przełomu XVIII i XIX w. Ponad 70 lat później znakomity stołeczny fotograf, wynalazca rewolweru fotograficznego na 25 zdjęć, Konrad Brandel pstryknął siedzącą pod ścianą w jakimś zaułku przekupkę i ta właśnie sprzedawczyni była pierwowzorem słynnego obrazu Aleksandra Gierymskiego z 1880/1881r.

Ale pierwszy, jak wspomnieliśmy był Jan Piotr Norblin, dzięki któremu możemy obejrzeć sceny z ostatnich lat I Rzeczpospolitej, także sceny typowo miejskie, jak handel na straganie żydowskim w 1887 r., na Elektoralnej, Żyda sprzedającego “towary po ulicy” czy przekupkę z 1794 r., handlującą chlebem.

Spójrzmy poniżej na kolejne obrazki z dawnej i nowszej Warszawy:

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *